Uczestnicy Sesji 72 mieli w sobie dużo charyzmy. Na tle zahukanego „polbopu”, bezkrytycznie powielającego amerykański jazz, sprawiali wrażenie zawodników bezkompromisowych. Na jakimś plenerowym performansie „Ogniem i dżezem” Helmut Nadolski, człowiek niedźwiedziej postury, a przy tym niebywale temperamentny, poczuł się dotknięty poziomem świadomości warszawskiej śmietanki artystycznej. Wymiąchał z gwinta flaszkę czystej, złapał siekierę i zaryczał:
– Nadszedł czas. Oczyszczę sztukę z badziewia.
O porywczości Helmuta krążyły legendy, nic dziwnego, że towarzystwo wpadło w panikę i rzuciło się do ucieczki. Biegną gogusie przez pola, biegną ich dzieweczki, biegnie i Helmut siekierą, dla draki zagania ich w krzaki.
Antoni Gralak „CHULIGAN MUZYCZNY” (Dwutygodnik, 2022, fragment książki)
„20 lat klubu Jaszczury” (1980)
Na scenie Helmut Nadolski w duecie (?) z Czesławem Gładkowskim, muzykiem niesłusznie dziś zapomnianym; a też poszukującym (grywał na różnych dziwnych instrumentach, wikipedia wymienia takie, jak: bandura, harfa celtycka, kobza, domra, sitar, kalimba; fragment jednego z nich widać).
Zdjęcie takie sobie, dopiero się uczyłem; ale ta jego wartość historyczna…
mr m.

muzyka kontrabasowa
Muzyka kontrabasowa – takiego określenia wielokrotnie używa Nadolski, chcąc nazwać swoje granie. Dzięki uprzejmości bydgoskiego klubu Mózg przypomnijmy rozmowę z nim, zrealizowaną na sopockiej plaży (fragment programu Kawałki Mózgu)
Helmut Nadolski na nowych płytach
Polecamy dziś kolekcjonerskie CD’s Stowarzyszenia „Trzecia Fala”: a w tym na dwie szczególnie:
- 001 Jubileuszowa Orkiestra Helmuta Nadolskiego (nakład wyczerpany)
005 Bieżan&Nadolski czyli Sesja 72: Radio Gdańsk 1969-70; Andrzej Bieżan (piano), Helmut Nadolski (double bass), Andrzej Przybielski (trumpet), Władysław Jagiełło (drums).
Ta druga (005) też szczęśliwie już nam objawiona, wielkie podziękowania dla Łukasza Strzelczyka, kuratora tych – i innych – projektów.
z facebooka:
Wojciech Voytek Konikiewicz
Helmut Nadolski – jego wypowiedź i muzyka były ważną częścią koncertu „Po co polskiemu jazzowi awangarda” na JnO 2015. Dziś, w Światowym Dniu Jazzu przypominam tę ważną postać: bez niego bylibyśmy ubożsi…
Jego odpowiedź na moje pytanie o przyczyny emigracji, w 2004 r. po pogrzebie Cz. Niemena, wciąż gorzko brzmi:
„Musiałem wyjechać, bo by mnie tu zagryźli…”
p.s.
Polecam rarytas: płytę Helmuta z udziałem Czesława i Olgierda Łukaszewicza
Nadolski a big bit
W niedawno wydrukowanym zbiorze wspomnień i opowieści Marka Karewicza (Wydawnictwo SQN, 2014), spisanych przez Marcina Jacobsona możemy też znaleźć dwa efektowne zdjęcia HN, towarzyszącego grupie SBB NIEMENA. Oraz oczywiście fragment tekstu o współpracy z innym znakomitym muzykiem:
Czesław [Niemen] miał chyba świadomość swoich muzycznych ograniczeń i nie do końca czuł się pewnie w nowym kierunku. Dlatego zaprosił do zespołu dwóch mocarzy muzyki improwizowanej – starego kumpla i performera, Helmuta Nadolskiego, z którym się przyjaźnił i któremu ufał, oraz milczącego trębacza i wizjonera, Andrzeja Przybielskiego.
Obydwaj znani byli z tego, że na scenie – poza nią zresztą też – niczego się nie boją. Cześkowi bardzo to imponowało.
Helmut Nadolski (…) Tworzył dźwiękowe spektakle, happeningi, flirtował z poezją i plastyką. Pracował z podobnymi do siebie, wyzwolonymi ludźmi – Andrzejami: Bieżanem i Przybielskim, Władkiem Jagiełłą, Igą Cembrzyńską. Rozbijał i podpalał kontrabasy, wywijał łańcuchami, tworzył instrumenty na złomowiskach…
podziękowania
Szanowni Państwo,
pragnę wszystkim osobom, które pamiętały o moim podwójnym Jubileuszu serdecznie podziękować za życzenia i wszystkie ciepłe słowa, które usłyszałem przy tej okazji. Dziękuję także przybyłym na wieczorne spotkanie w Sopocie 19. listopada za to, że chcieli wraz ze mną dzielić radość spotkania. Dziękuję Rodzinie.
Dziękuję kolegom po fachu, muzykom, którzy spontanicznie oprawili imprezę najwyższej próby produkcjami. Dziękuję Mirkowi Mastalerzowi za użyczenie wspaniałego instrumentu.
Specjalne podziękowanie składam władzom samorządowym Sopotu, Gdańska i Pomorza za miłe wyróżnienia i nagrody, które stały się moim udziałem. Dziękuję pani wiceprezydent Joannie Cichockiej-Gula, panu dyrektorowi Władysławowi Zawistowskiemu z Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego, panu Wojciechowi Fułkowi Przewodniczącemu Rady Miasta Sopotu oraz pani dyrektor Annie Czekanowicz z Biura Prezydenta ds Kultury Urzędu Miasta Gdańska.
Na koniec chcę podziękować swoim przyjaciołom: Hani Banaszak i Waldkowi Banasikowi, którzy, ku mojemu zaskoczeniu, samodzielnie przygotowali wieczór.
Z wyrazami wdzięczności
Helmut Nadolski
pięćdziesiątka
Helmut Nadolski w Polskim Radiu
jutro, po północy czyli już właściwie 22 czerwca, program „Noc z Jedynką” gościć będzie Helmuta Nadolskiego… Zapraszamy
Medytacje
Kiedy umiera człowiek
Ziemia staje się lżejsza
I głębsza o jeden dół
Kiedy umiera człowiek
Ziemia staje się tłuściejsza
I bardziej doświadczona
Kiedy umiera człowiek
Umiera cząstka świata
Która w proch się obraca
Kiedy umiera człowiek
Świat cały płacze
Zasmuci się cały. Cały zapłacze…
Kiedy umiera człowiek
Umiera i już nie wraca
Nie wraca, już nigdy nie wraca…
Okrutne i smutne jest życie,
Gdy świadomość odgadnie
Tendencyjną działalność
Duszy i ciała twego
To chyba jakiś cud
Że musimy odejść
To jest sprawiedliwe
Gdyby nie było mnie, nie było by Ciebie
Gdyby nie było Ciebie, nie było by Mnie.





